Explore the latest developments concerning Przykry koniec Mai.
Przykry koniec Mai Chwalińskiej na Wimbledonie. Medycy byli bezradni
Maja Chwalińska kapitalnie zaczęła Wimbledon, prowadziła nawet 5:0, a następnie 6:2, 5:2, by przy piłce meczowej wywołać rozpacz wśród wszystkich kibiców. Polka niebezpiecznie się poślizgnęła i natychmiast poprosiła o przerwę medyczną. Próbowała walczyć, ale ostatecznie była bezradna.
Dołącz do Premium
i odblokuj wszystkie funkcje
dla materiałów Premium:
Dramat Chwalińskiej przy piłce meczowej!
Maja Chwalińska prowadziła już 6:2, 5:2, ale nie wygrała spotkania I rundy Wimbledonu 2026. Przy piłce meczowej Polka doznała kontuzji kostki. Mananchaya Sawangkaew odwróciła losy pojedynku i zwyciężyła ostatecznie 2:6, 7:5, 6:2.
Po finale Rolanda Garrosa 2026 Maja Chwalińska nie grała na zawodowych kortach, dlatego jej przygotowania do występu na trawie były utrudnione. Przeciwniczką nagrodzonej dziką kartą Polki była Mananchaya Sawangkaew. Tajka, w przeciwieństwie do naszej tenisistki, mocno się ograła w tym roku na tej nawierzchni. Do głównej drabinki Wimbledonu 2026 dostała się poprzez eliminacje.
Początek spotkania pokazał obrazy, które w tym roku widzieliśmy już na paryskiej mączce. Gdy Chwalińska złapała swój rytm, to posyłane przez nią slajsowane piłki sprawiały ogromne problemy rywalce. Nie brakowało kombinacyjnej gry w postaci skrótów i lobów. Te zagrania często doprowadzały przeciwniczkę do rozpaczy.
2in1 Soprano Titanium Ice Platinum Diode 755 808 1064nm 3 Wavelength Laser ND:YAG Machine Painless Hair Removal Machine 2025
W Londynie rozegrał się dramat Chwalińskiej. 'Maja, to tylko noga' Tenis
Długo wydawało się, że największą trudnością dla polskiego dziennikarza piszącego na bieżąco z trybun Wimbledonu tekst o toczącym się w pełnym słońcu meczu otwarcia Mai Chwalińskiej, będą graniczące z cudem poszukiwania cienia, by zobaczyć cokolwiek na ekranie laptopa. Od pewnego momentu jednak gorszym doświadczeniem było patrzenie na to, jak polska tenisistka walczy nie tyle z rywalką, co z kontuzją.
Chwalińska na dobre rozkochała w swoim tenisie kibiców niespełna miesiąc temu w Paryżu i to zauroczenie trwa w najlepsze. Na dowód nie trzeba było czekać ani do końca meczu 24-letniej Polki z Sawangkaew, ani nawet do pierwszej wygranej przez nią akcji. Wystarczyło, że pojawiła się na korcie nr 12, a grupa fanów wstała i nagrodziła ją brawami. Potem reagowała entuzjastycznie przy kolejnych udanych zagraniach swojej ulubienicy, ale także wtedy, gdy zdobywała punkty po kryzysowych momentach. A te nie były niczym zaskakującym, mając na uwadze, że Chwalińska miała za sobą ponadtrzytygodniową przerwę w grze.
For more detailed information, explore updates concerning Przykry koniec Mai.









